Kto niszczy bluszcz na drzewach w parku?

Na prawobrzeżu Szczecina, w Parku Leśnym Klęskowo, ktoś podcina dziki bluszcz na drzewach. Błędem jest myślenie, że bluszcz – to szkodnik. To roślina, która żyje w symbiozie z drzewami. Zresztą, bluszcz jest zbyt słaby, aby “udusić” dorosłe drzewo. Jeśli ktoś tak myśli, to się myli. Poza tym, podcinając bluszcz, “dobrodziej” przy okazji niszczy drzewa. Takie działanie jest bezprawne, a sprawcy może grozić mandat w wysokości nawet 1000 zł. Kierownik Wydziału Lasów Miejskich w Zakładzie Usług Komunalnych w Szczecinie Krzysztof Matuszak mówi, że policja została już powiadomiona. Bluszcz nie jest pod ochroną, ale nikt nie powinien go niszczyć, ponieważ jest on niejako wpisany w Park Leśny. Może on głuszyć dolne gałęzie, jednak na samo drzewo nie ma wpływu tak dużego, aby sprawić, że zacznie usychać. Bluszcze od zawsze rosną po lasach i nie robią niczego, co mogłoby zaszkodzić leśnej florze. To już raczej człowiek jest tym, który niszczy i niczym się nie przejmuje.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

 

Czy można podróżować z domowym zwierzęciem w taksówce?

To, że nasz pies czy kot jest dla nas najważniejszy, wcale nie musi oznaczać tego, iż będzie on najważniejszy dla innych. Szczególnie chodzi tu o ludzi, którzy mogą być np. uczuleni na sierść zwierząt. Gdybyśmy chcieli np. pojechać taksówką z naszym pieskiem, czy kotkiem – choćby to była podróż do weterynarza, czyli podróż pilna – pan taksówkarz wcale nie musi się zgodzić nas zabrać. I nie ma co się użalać, czy próbować zachowywać się agresywnie. Jeśli taksówkarz nie będzie chciał, to nas nie weźmie. Czy ma takie prawo? Oczywiście, że tak. Jeśli np. nasz znajomy będzie chciał wsiąść do naszego auta z rozlatującym się kebabem, a my ostatnio poświęciliśmy mnóstwo czasu na czyszczenie tapicerki, to jak się zachowamy? Weźmiemy go, czy też nie? Wielu kierowców taksówek nie zabierze pasażera, jeśli ten wsiada z jedzeniem. Taksówkarz może także zarządzać dodatkowej opłaty, gdyby mu przyszło przewozić psa. Często zwierzęta nie są nauczone do jazdy samochodem i mogą zanieczyścić pojazd. To dlatego kierowcy taksówek nie chcą wozić zwierząt.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Zwyrodnialec pozostanie w areszcie?

Doprawdy nie wiadomo, jak się zachować. Niektórym noże “same otwierają się w kieszeni”. Niektórzy płaczą na te wieści, inni znów zaciskają usta z wściekłości. Pozostaje jedno pytanie: Dlaczego tego typu ludzi nie zamyka się w szpitalach psychiatrycznych na całe ich marne życie? Chodzi tu o 19 letniego zwyrodnialca, który m.in. zszywał na żywca psu brzuch sznurkiem, najpierw oczywiście pociął go nożem, czy złamał kotu czaszkę, przetrącił miednicę itp. Znęcał się nad zwierzętami, w sposób bestialski, ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu – niestety – jedynie do 5 lat więzienia. Prokuratura wnioskowała o areszt, ale nie wiadomo czy sąd przychyli się do tego wniosku. Jeśli sąd nie wie, że człowiek znęcający się nad zwierzętami ma tylko jeden malutki krok do tego – aby zabijać i znęcać się nad ludźmi – najczęściej dziećmi, ponieważ one są od niego słabsze i nie potrafią się bronić. Patryk M. – bo o tego bandytę chodzi, najpierw włamał się do obcego mieszkania, a potem zakatował przebywające w nim zwierzę. Wydłubał psu oko, rozciął go i zszył sznurówką. Doprawdy ciężko zrozumieć co przeżywało to zwierzę. To niepojęte, że tacy bandyci poruszają się po naszych ulicach, są naszymi sąsiadami i pewnie doskonale się kryją. Zwracajmy uwagę na rozdzierające piski zwierząt przetrzymywanych w domach, reagujmy! Nie bądźmy pasywni, ponieważ taki zwyrodnialec może kiedyś dobrać się także do nas. Bandyta kilka dni temu próbował okraść miejscowe dzieci. Czy trzeba dużo, aby chciał je skrzywdzić?

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

 

Niezbędna operacja za… 14 lat?

I oczywiście od razu uczulamy, że chodzi tu o operację endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego. Jeśli ktoś ma z tym problem, zawsze może skorzystać z własnych środków. Tylko kogo na to stać? NSZ chce przeznaczyć 10 mln złotych na tego typu zabiegi. Dzięki temu mają się zmniejszyć kolejki na zabiegi. Te pieniądze otrzyma 10 placówek. Będą to m.in. szpitale w Drawsku Pomorskim, Wałczu, Gryficach i Szczecinie. W Szczecinie będzie to szpital wojewódzki. Te pieniądze mają wystarczyć na zoperowanie siedmiuset pacjentów. Obecnie na taką operację czeka się nawet do 14 lat (szpital w Zdunowie). “Lepsza” sytuacja jest w szpitalu wojskowym w Wałczu, gdzie na endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego czeka się …”jedynie” 8 miesięcy. Takie dane można uzyskać z portalu o terminach leczenia Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie jest to więc wiadomość “wyjęta z palca”, ale całkowicie – niestety prawdziwa i realna. Szpital w Zdunowie “poprawił swój wynik” dotyczący terminów operacji z 14 na… 10 lat. Doprawdy, nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Drapieżniki rozpoczęły okres lęgowy

W internecie można podglądać m.in. parę sokołów, które właśnie rozpoczęły okres lęgowy. Sokolica “Pola” – z Polic – złożyła już drugie jajo, jest więc czym się cieszyć. “Pola” należy do sokołów wędrownych. W zeszłym tygodniu – w piątek – z pierwszego jaja wykluło się już pisklę. Nie było wiadomo, czy para sokołów pozostanie przy jednym potomku, dlatego tak bardzo cieszy, iż drugi także ma szansę narodzić się i w przyszłości zdobywać świat. Sokoły wędrowne to ptaki z gatunku ściśle chronionych. Są wyjątkowo inteligentne. Zwykle polują na szkodniki naziemne, jak np. myszy, ale nie tylko. Internauci “ochrzcili” sokolicę imieniem Pola, natomiast jej partner dostał imię Pol. A wszystko to po to, aby przypomnieć, iż ptaki zagnieździły się w Policach. Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt “Sokół” z Włocławka zamontowało kamerę na kominie Zakładów Chemicznych w Policach. Znajduje się ona na wysokości 80 metrów nad ziemią i jest tam już od trzech lat.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

10 lat za… posiadanie narkotyków

Policja ujęła mężczyznę, który w swoim mieszkaniu przechowywał 30 gramów amfetaminy oraz niecały gram marihuany. Odpowie on przed sądem za posiadanie narkotyków. Może mu grozić nawet 10 lat więzienia. Obecnie 24 – latek przebywa w areszcie tymczasowym. Przyznał się do winy. Wiadomo, że mężczyzna w przeszłości nie był karany. Narkotyki są – ogólnie rzecz biorąc – w Polsce całkowicie zakazane. Wprawdzie, niewielu ludzi może kupować w aptekach tzw. marihuanę leczniczą, jednak na ten towar, lekarz wydaje receptę. Marihuana jest pod ścisłą kontrolą nie tylko służb mundurowych, ale także lekarzy, którzy taką receptę wydają. W każdym innym wypadku – za posiadanie narkotyków (nie ważne jakiego rodzaju), można trafić na wiele lat do więzienia. Pomimo tego, wielu ludzi nie robi sobie nic z tego zakazu. Co z tego, że narkotyki zabijają? Co z tego że rujnują zdrowie i życie wielu ludziom i ich rodzinom. Narkoman nie chce przestać. Zawsze jest jakiś powód wzięcia kolejnej dawki. To przykre, ale służby raczej nie radzą sobie z tym procederem. 24 – latek wpadł. Tylko czy więzienie go czegoś nauczy?

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Nagroda trenera roku

Taką nagrodę otrzymał trener personalny Krzysztof Kryj ze Szczecińskiego Centrum Treningu Personalnego. Na konferencji PEI w weekend, nagroda trenera roku została wręczona twórcy programu “Przemiana” – Krzysztofowi Kryj. Na co dzień prowadzi on treningi w centrum Szczecina. Pan Krzysztof jest rekordzistą w spinningu (jeździe na rowerku). Ale kiedyś – jak sam mówi – nie było tak łatwo. Miał dość dużą nadwagę. Sam siebie nazywa byłym grubasem. Poprzez treningi zrzucił ponad 40 kilogramów własnej wagi. To dlatego jest mu łatwiej pomagać innym w tym trudnym czasie – kiedy chcą się odchudzać. Rozumie ich, ponieważ sam kiedyś taki był. Na treningach wszyscy uprawiają spinning, śpiewają i dobrze się bawią. A przede wszystkim – chudną. I o to chodzi. Choć zrzucenie wagi nie jest działaniem jednorazowym. Nawet, jeśli uda się schudnąć, trzeba pamiętać o tym, iż złe nawyki żywieniowe mogą nas na tzw. “piedestał wagi” znów postawić. Dlatego trzeba – oprócz ćwiczeń – dbać o własny stół i przy okazji żołądek.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Uwaga na wichury!

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie ostrzega o pojawieniu się wichur w regionie. Ostatnie wichury spowodowały wiele zagrożeń. Wielu mieszkańców przeżywało te wichury, bali się o swoje życie, o swój dobytek. Niestety, wichury wracają. Od dziś (piątek 15.03.2019) do jutra (czyli do soboty) można spodziewać się silnego wiatru, który w porywać może osiągnąć nawet 100 km na godzinę. Należy upewnić się, że nie zostawiliśmy ruchomych przedmiotów na balkonach, czy w ogrodzie, takich jak np. stołki, doniczki, stoły. Trzeba pamiętać, że tzw. “luźne” przedmioty mogą kogoś skrzywdzić, ponieważ porwane przez wiatr pędzą na oślep z ogromną siłą. Mogą np. rozbić nam okna. Dlatego ważne jest sprawdzenie, czy wszystko jest na miejscu – zabezpieczone. Bądźmy przezorni i pamiętajmy, że tylko mu możemy zapobiec większym nieszczęściom, niż sama wichura. Wiatr porywa przedmioty, które pozostawił samopas człowiek. Gdyby ich nie było, byłoby o wiele bezpieczniej. Wichury mają się skończyć już w sobotę rano. Więc uważajmy na siebie.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Nerek

Nerka jest zwyczajnym, biologicznym filtrem organizmu. U człowieka są zwykle dwie nerki. Dobra wiadomość jest taka, że można żyć z jedną nerką. Jednak natura uznała, że dwie nerki mogą się przydać wtedy, gdyby jedna odmówiła posłuszeństwa.To właśnie dziś – 14 marca – obchodzimy święto nerek. Jednak fakt, że każdy człowiek ma nerek w nadmiarze nie świadczy o tym, iż możemy sobie pozwolić na ich lekceważenie. To właśnie nerki czyszczą krew z toksyn, usuwają nadmiar sodu i sprawiają, że krew w żyłach ma odpowiednie ciśnienie. Należy się więc im odrobina uwagi. No wolno je traktować po macoszemu, ponieważ może przyjść taki czas, kiedy będziemy bardzo żałować swoich decyzji. Warto się badać, szczególnie warto zbadać nerki. Na pewno każdy słyszał o kamieniach nerkowych. Nic przyjemnego i – przy okazji – niezwykle bolesna sytuacja. W naszym kraju, na przewlekłą chorobę nerek choruje aż 4 miliony ludzi! Prawdopodobnie jest ich dlatego tak dużo, iż choroba w początkowym stadium nie daje absolutnie żadnych objawów, a prowadzi ona do całkowitej niewydolności tych organów. Pierwsze co trzeba zrobić, to ograniczyć sól. To ona daje się we znaki nerkom. Ale nie tylko. Dbajmy o siebie. Zdrowie jest tylko jedno. Drugiej szansy nie będzie.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/