Eurowizja odbędzie się w maju w Izraelu

Już w maju, odbędzie się konkurs Eurowizji w Izraelu. Polskę będzie reprezentować kwartet ze Szczecina – Tulia. W tym roku to nie publiczność wybierała reprezentanta Polski, który wystąpi na Eurowizji. Wyborem zajęła się komisja powołana przez Telewizję Polską. Zespół Tulia wygrał główną nagrodę w Opolskich Premierach. Otrzymał również nagrodę jury oraz nagrodę specjalną. Tę ostatnią szczecinianki otrzymały za… twórcze podejście. Dziewczyny mają nadzieję na zajęcie jak najlepszego miejsca. Nie wiadomo, czy spodobają się widzom Eurowizji, jednak trzeba mieć nadzieję, iż osiągną dobry wynik. Każdy by chciał, aby Polska wygrała w tym roku konkurs Eurowizji. Ostatnimi laty jakoś się to nie udawało. Na razie nie wiadomo, którą piosenkę zaśpiewają. Będzie to na pewno jedna z tych, które znajdują się na ich debiutanckiej płycie. Dziewczyny z Tulii występowały wcześniej w Zespole Pieśni i Tańca Szczecinianie. Mają więc doświadczenie. Ich głosy – to tzw. białe głosy. Piękny i czysty śpiew warto docenić szczególnie w czasach, kiedy śpiewa każdy i to nie zawsze dobrze. Szczecinianki grają m.in covery. Warto ich posłuchać.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

 

Ilu bezdomnych żyje w Szczecinie?

Takie liczenie bezdomnych jest przeprowadzane od 2010 roku – co dwa lata. Obecnie w Szczecinie “mieszka” około tysiąca bezdomnych. W większości to mężczyźni (80%). Minionej nocy, służby przeprowadzały liczenie ludzi mieszkających na ulicach, w kanałach, altankach, czy pustostanach. Akcję przeprowadzali pracownicy socjalni, strażnicy miejscy, policjanci, a także przedstawiciele schronisk. Przeprowadzali oni rozmowy z bezdomnymi. Pytali, czy nie chcieliby skorzystać z miejsca w schroniskach, czy nie potrzebują jakiejś pomocy. Wielu bezdomnych mówi, że nie chce żadnej pomocy. Dobrze im tam gdzie są. Zbierają puszki, butelki, penetrują śmietniki w poszukiwaniu czegokolwiek, co można by było sprzedać i kupić sobie jedzenie. Dlaczego tak żyją? W każdym przypadku powód może być inny, jednak oni nie chcą o tym mówić. Być może się wstydzą, a być może przyzwyczaili się do swego obecnego życia i nie chcą o tym wcale rozmawiać. Nie znaczy to, że nikt nie chce. Są tacy, co rozmawiają i to chętnie. Opowiadają jak sobie radzą i że… chcą zostać tu – gdzie teraz.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Z nożem do… własnej matki?

Nie wiadomo na co zdenerwował się 40 letni syn kobiety. Prawdą jest, że w pewnym momencie ruszył do niej z nożem. Policja w Kołobrzegu zatrzymała agresora, jednak po usłyszeniu zarzutów, mężczyzna… został wypuszczony. Wprawdzie może mu grozić nawet dwa lata więzienia, ale w praktyce nie jest to taki pewne. Bandyta ma zakaz zbliżania się do własnej matki. Dostał on również dozór policyjny. Czy się dostosuje? Zobaczymy. Człowiek ten nachodził swoją matkę w jej mieszkaniu. Nie mieszka z nią i bardzo dobrze, ponieważ kobieta nie miałaby życia z takim “nerwusem”. Można się tylko domyślać, czego chciał syn od matki. Na pewno nie obiadu, czy wyprania ubrań. Pewnie pieniędzy na alkohol. W takich przypadkach często się zdarza, że policja zareaguje dopiero wtedy, jak coś się stanie poważnego. Samotna, starsza kobieta raczej nie poradzi sobie z agresywnym czterdziestolatkiem. Czy ma wciąż dzwonić na policję w razie gdyby ją nachodził? Pewnie tak.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

 

Nerwus z Myśliborza aresztowany

Mówią, że alkohol jest dla ludzi. Być może, ale nie dla wszystkich i nie w dużych ilościach. Do tego tragicznego zdarzenia doszło w jednym z mieszkań w Miśliborzu. Trzech kolegów spotkało się na mocno zakrapianej imprezie. Polewali ostro i w pewnym momencie jeden z nich na coś się zdenerwował. Wstał od stołu, poszedł do kuchni i przyniósł stamtąd nóż. Najpierw zaczął nim wymachiwać, ale już po chwili zaatakował jednego kolegę. Doszło do kuriozalnej sytuacji. Nożownik wbijał co raz nóż w ciało kolegi, nie patrząc w co celuje. Ofiara została ranna w brzuch, klatkę piersiową i twarz. Mężczyzna jakimś sposobem zdołał uciec z mieszkania i wezwać pomoc. Obecnie przebywa w szpitalu. Policja zatrzymała nerwowego nożownika, który wyrokiem sądu został aresztowany na trzy miesiące. Za ten czyn grozi mu nawet dożywocie. Nie wiadomo o co poszło, ale na pewno atak mężczyzny nie będzie mu się opłacał. A przecież można było się dogadać, zamiast od razu łapać za nóż.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Szczecin nie ma pieniędzy na darmową komunikację w mieście

Wiele miast udostępnia darmową komunikację szczególnie wtedy, gdy poziom jakości powietrza znacznie spada. Ale w tym wypadku nie o taką bezpłatną komunikację chodzi. Wiceprezydent miasta Anna Szotkowska mówi, że miasta nie stać na wydatki, spowodowane zwolnieniami określonych grup z płacenia za bilety. Chodziło o to, aby wykluczyć różne grupy obywateli z opłat na przejazdy autobusami miejskimi oraz tramwajami. To nie jest tak, że jeśli miasto zwalnia kogoś z opłat za bilety, to samo nie musi za ten bilet zapłacić. W razie zwolnienia z opłat np. dzieci w określonym wieku, za ich bilety zapłaci miasto – oczywiście z pieniędzy podatników. Chodzi przede wszystkim o zakup nowych autobusów, czy tramwajów. Jakość tego transportu także nie jest bez znaczenia. To wszystko kosztuje. Wiceprezydent mówi, że jeśli miasto będzie chciało zwolnić określoną (dodatkową) grupę z płacenia za bilety, trzeba będzie zrezygnować z innych inwestycji w miejski transport. Np. od września uczniowie w Szczecinie nie płacą za bilety. Miasto – płaci za to 5 milionów złotych. Za te pieniądze można by było wiele zrobić.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Co zrobić ze śmieciami po remoncie?

Jeśli po remoncie  pozostaje gruz, kawałki pianki, okien, drzwi czy innych materiałów, nie warto pozbywać się ich w sposób nie kontrolowany. Za takie zachowanie może grozić dość duży mandat. Zresztą nikt nie chciałby potykać się o gruz na ulicy, jeśli akurat sąsiadowi zachciało się remontu. Każdy ma prawo żyć w takim mieszkaniu (czy domu), jaki mu się wymarzy. Oczywiście, jeśli nas na to stać. Remont może przeprowadzać każdy mieszkaniec i każdy mieszkaniec powinien pozbywać się (utylizować) śmieci z takiego remontu. Inaczej, może zapłacić mandat za zaśmiecanie. Tutaj – za przykład – można podać “przygodę” strażników miejskich, którzy podczas patrolowania ulic, przy Szosie Polskiej zauważyli dwóch mężczyzn, którzy – łopatami zrzucali gruz z samochodu, wprost na drogę. Wśród tych poremontowych śmieci był gruz, ale także zbite tynki, czy kawałki kafelek łazienkowych. Taka “utylizacja” może ich teraz drogo kosztować. Na pewno sami nie chcieliby jeździć po ulicy, na której sztorcem leżą porozbijane kafelki. Dlaczego więc to robili? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze. Czy w tym wypadku zaoszczędzili? Szczerze należy w to wątpić. Teraz zapłacą mandat nawet 500 zł.  Joanna Wojtach, rzeczniczka Straży Miejskiej mówi, że wielu ludzi znalazło sobie dzikie wysypisko w tym miejscu i należy to ukrócić.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Czy lubimy i akceptujemy zakaz handlu w niedzielę?

Jakikolwiek zakaz, czy nakaz wywołuje w człowieku sprzeciw. To samo dotyczy się zakazów handlu w niedzielę. No, bo jeśli chcemy sobie kupić bułkę, czy masło w niedzielę, to kto może nas od tego odwieźć? Kto nam zabroni? A jeśli chcemy iść do galerii handlowej w niedzielę i powłóczyć się po różnych sklepach? – Oczywiście, jeśli będą otwarte. Nikt nikogo nie zmusza do pracy w niedzielę. Przekonywanie, że to wina właścicieli sklepów, którzy wykorzystują swoich niewinnych pracowników i zmuszają ich do pracy w niedzielę – jest zwykłym “szukaniem dziury w całym” i wielką chęcią wprowadzenia zmian takich, jakie się akceptuje. To tzw. “smak władzy”. Jednak należy pamiętać, że taka władza, która zakazuje, nakazuje, stwarza problemy dla swoich wyborców, w końcu przestanie istnieć zgodnie z przysłowiem: “Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Można kimś rządzić, ale tylko do czasu. To dlatego zakaz handlu w niedzielę staje się czymś archaicznym i niepotrzebnym. Czas pokaże, jak to się “skończy”.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

Na przejściach dla pieszych, wciąż niebezpiecznie

Przejście dla pieszych na ulicach powinno być miejscem szczególnym. Powinno chronić pieszych tak, jakby mieli oni specjalną zbroję. Niestety, na przejściach dla pieszych dochodzi do potrąceń podczas których, giną ludzie. Samochód jest maszyną o wyjątkowo twardej “skorupie”. Człowiek – przy kontakcie bezpośrednim – nie ma szans. Nie mamy zbroi, nasza skóra jest zbyt delikatna, a pomimo tego, wciąż wchodzimy na przejścia dla pieszych z przekonaniem, że nic nam się nie może stać. To nieprawda. Jest wielu kierowców jadących “pod wpływem” i to nie tylko alkoholu, ale przede wszystkim pod wpływem środków odurzających, narkotyków itp. Oni nie myślą racjonalnie. Nie zdołają się zatrzymać w porę. Nie ma co liczyć na ich empatię i pomoc. Wchodźmy więc na przejście tak, jakbyśmy wchodzili na ulicę w miejscu niedozwolonym. Rozglądajmy się na boki i tak jak dzieci w przedszkolu: najpierw w lewo, potem w prawo, a następnie w lewo. I dopiero wchodzimy na ulicę. I nie ma znaczenia, że wchodzimy na przejście dla pieszych. Pamiętajmy, że wchodzimy na ulicę, jedynie z namalowanymi pasami. Praktycznie, na ulicy nic nas nie chroni.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/

 

 

Jak pozbyć się zalegającej choinki?

Jeśli przed świętami Bożego Narodzenia, w natłoku zakupów staramy się zdobyć najpiękniejszą choinkę do domu, to już po świętach, nawet z początku stycznia zaczynamy myśleć, jak się jej pozbyć. Bożonarodzeniowe drzewko jest symbolem świąt. Ale tylko przez miesiąc. Potem staje się niepotrzebne, zalegające i brudzące nam mieszkanie. Służby miejskie starają się pomóc wszystkim mieszkańcom. Odbierają od nich “zużyte” choinki i wywożą tam, gdzie drzewko dokona swego istnienia. Jeśli ktoś ma choinkę sztuczną, raczej wtedy problemu nie ma. Choinka “ląduje” zwykle w piwnicy, czy też w jakimś pawlaczu. Przy prawdziwym drzewku takie zachowanie nie jest możliwe. Igiełki coraz szybciej się “sypią”, czasem dochodzi nawet do skaleczeń. Nie ma się zatem co dziwić, że chcemy się ich pozbyć. Jeśli jeszcze komuś zalega taka choinka, może wynieść ją do śmietnika i pozostawić przy nim. Powinno się także zawiadomić o tym fakcie Urząd Miasta, dzwoniąc pod numer:  91 435 1199, lub sprawę zgłosić mailowo na adres: gospodarka_odpadami@um.szczecin.pl, albo odwieźć nasze drzewko osobiście do jednego z ośmiu Ekoportów.

Zdjęcie: http://radioszczecin.pl/