Zombie na naszych ulicach?

Wydaje się to niewiarygodne, ale na naszych ulicach coraz częściej  pojawiają się młodzi ludzie, którzy zachowują się na filmowe zombie. Taki stan objawia się po zażyciu dopalacza, zwanego „flakka”. Zachowanie człowieka po zażyciu tego środka jest zupełnie nieracjonalne. Może biegać on po ulicach, rzucać się pod samochody, przewracać, uderzać własną głową o chodnik. Wielu wyciąga przed siebie ręce i chodzi na sztywnych nogach, potwornie przy tym krzycząc. Mogą oni być niebezpieczni dla otoczenia. Wielu umiera z powodu zatrucia tym środkiem. Dlaczego młodzi ludzie tak ryzykują? Dlaczego decydują się zażyć środek, który może ich zabić? Wielu z nich nawet nie wie, co zażywa. Prawdopodobnie, gdyby wiedziało, nigdy nie zdecydowało by się na taką „zabawę”. Inni wiedzą i ryzykują, choć zapewne sami nie wiedzą, dlaczego to robią. Zdecydowanie, potrzebne są sposoby, aby przynajmniej postarać się to powstrzymać.  Dr Tomasz Janus, adiunkt w Zakładzie Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego przekonuje, że skutki zażywania tego typu środków, zawsze są tragiczne. I jeśli sam zażywający sobie czegoś nie zrobi, zabije go dopalacz. Każdy dopalacz – to zwykła trucizna. Nie nadaje się zupełnie na dobrą zabawę chyba, że ktoś chce się zabić. Ale wtedy nie trzeba dopalacza. Więc… zażywanie ich jest zupełnie bez sensu.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *