Szczecin nocą

Sześć godzin potrwa operacja umieszczenia promu „Polonia” w doku pływającym numer 5 w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie.
Jednostkę wprowadzą do zanurzonego doku holowniki. Prom ma 170 metrów długości i 28 szerokości.
Jerzy Wojtowicz, prezes firmy Hartwig przypomina, że „Polonia” to jedyny prom wybudowany specjalnie na linię do Szwecji. Pozostałe to jednostki kupowane z drugiej ręki.

– Chociaż te statki ropaksy nie starzeją się tak szybko jak inne rodzaje statków, to jest to jednak już taka dziewczyna w wieku balzakowskim – powiedział Wojtowicz.

– „Polonia” będzie w stoczni trzy tygodnie – mówi Grzegorz Wardzyński, dyrektor techniczny w PŻM, do którego należy statek. – Na „Polonii” mamy urządzenia, które się już wyeksploatowały np. kotły, dlatego remont będzie bardziej kosztowny i dłuższy.

Co w trawie piszczy

Sześć godzin potrwa operacja umieszczenia promu „Polonia” w doku pływającym numer 5 w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie.
Jednostkę wprowadzą do zanurzonego doku holowniki. Prom ma 170 metrów długości i 28 szerokości.
Jerzy Wojtowicz, prezes firmy Hartwig przypomina, że „Polonia” to jedyny prom wybudowany specjalnie na linię do Szwecji. Pozostałe to jednostki kupowane z drugiej ręki.

– Chociaż te statki ropaksy nie starzeją się tak szybko jak inne rodzaje statków, to jest to jednak już taka dziewczyna w wieku balzakowskim – powiedział Wojtowicz.

– „Polonia” będzie w stoczni trzy tygodnie – mówi Grzegorz Wardzyński, dyrektor techniczny w PŻM, do którego należy statek. – Na „Polonii” mamy urządzenia, które się już wyeksploatowały np. kotły, dlatego remont będzie bardziej kosztowny i dłuższy.

Prom „Polonia” w doku

Sześć godzin potrwa operacja umieszczenia promu „Polonia” w doku pływającym numer 5 w Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie.
Jednostkę wprowadzą do zanurzonego doku holowniki. Prom ma 170 metrów długości i 28 szerokości.

Jerzy Wojtowicz, prezes firmy Hartwig przypomina, że „Polonia” to jedyny prom wybudowany specjalnie na linię do Szwecji. Pozostałe to jednostki kupowane z drugiej ręki.

– Chociaż te statki ropaksy nie starzeją się tak szybko jak inne rodzaje statków, to jest to jednak już taka dziewczyna w wieku balzakowskim – powiedział Wojtowicz.

– „Polonia” będzie w stoczni trzy tygodnie – mówi Grzegorz Wardzyński, dyrektor techniczny w PŻM, do którego należy statek. – Na „Polonii” mamy urządzenia, które się już wyeksploatowały np. kotły, dlatego remont będzie bardziej kosztowny i dłuższy.

Źródło: radioszczecin.pl