Szczecińskie lodziarnie, pod lupą sanepidu

Większość z nas lubi lody – szczególnie w lecie. Są tacy, co to lubią zajadać swoje problemy, właśnie lodami. Mówią, że wtedy odstresują się na tyle, aby dostrzec wyjście z niezwykle trudnych sytuacji, które bez lodów … nie mają wyjścia. Ale lody – to nie tylko przyjemność. To także niebezpieczeństwo. Jeśli sprzedawcy nie „trzymają” odpowiedniej czystości, mogą narazić swoich klientów na poważne problemy jelitowo – żołądkowe. Do 17 lipca, pracownicy sanepidu skontrolowali aż 131 lodziarni na terenie Szczecina. W trzynastu stwierdzono przekroczenie bakterii Enterobacteriaceae. Trzeba pamiętać że ta bakteria zazwyczaj „woli” lody z automatów. Lubi także nieporządek, więc jeśli w danej lodziarni będzie utrzymywana odpowiednia higiena, Enterobacteriaceae nie ma prawa się rozmnażać. Małgorzata Kapłan z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie mówi, że wystarczy odpowiednio często myć ręce, aby utrzymać wymagane standardy higieniczne. Często rąk się po prostu w ogóle nie myje. Wtedy nie wystarczy nieskazitelnie czysty fartuch, czy wypucowana podłoga. W/w bakterie występują naturalnie w jelicie grubym człowieka i nie sprawiają praktycznie kłopotów, a wręcz przeciwnie. Jednak gdy dostaną się do lodów, ludzie ze słabą odpornością mogą popaść w nieprzyjemnie bóle brzucha. Znalezione nieprawidłowości skutkowały wydaniem dwóch decyzji zakazujących produkcję lodów.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *