Czy w Pobierowie została naruszona wolność?

Całe zdarzenie miało miejsce w ośrodku w Pobierowie, należącym do Uniwersytetu Szczecińskiego. Odbywała się tam konferencja naukowa na tematy lewicowe i to mogło się komuś nie spodobać. Tylko dlaczego nasłał na naukowców prokuraturę, a ta z kolei – policję? Profesor Jerzy Kochan mówi, że jest to zachowanie dążące do zastraszania środowiska naukowego oraz „zapowiedź świata pod dyktaturą”. Policja, na „zlecenie” Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód, przybyła na konferencję aby sprawdzić, czy… naukowcy popierają komunizm. Na konferencji było kilkudziesięciu naukowców oraz profesorów z pięciu polskich uniwersytetów. Policjanci spisali wszystkich, sprawdzali dokumenty, robili zdjęcia czasopism – które są przecież ogólnie dostępne w internecie od lat. Robili to wszystko ponieważ mieli sprawdzić, czy na konferencji naukowej poświęconej Karolowi Marksowi nie jest czasem prowadzona… działalność antynarodowa. Akcja służb nie była zgodna z prawem, ponieważ w/g ustawy o uczelniach wyższych, policja nie może prowadzić swoich działań na ich terenie, bez uprzedniego powiadomienia rektora. Niestety, nikt go nie zawiadomił. Profesor Edward Włodarczyk wydał ostre oświadczenie w którym zawarł swoje i innych naukowców oburzenie, a samą interwencję policji i prokuratury nazwał nieuprawnioną i naruszającą prawo. Prokurator Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie powiedziała, że przecież nic takiego się nie stało, a spokój uczestników wcale nie został naruszony, a tym bardziej ich wolność, a prokurator jak najbardziej może podjąć decyzję o sprawdzeniu, czy na takiej konferencji nie jest propagowany komunizm. Tylko dlaczego akurat teraz, skoro konferencje odbywają się od lat?

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *