Coraz więcej utonięć

Lato mamy piękne i wyjątkowo ciepłe. Wręcz „grzechem” byłoby nie skorzystać z jakiegoś zbiornika wodnego, aby choć trochę się ochłodzić. Wielu ludzi tak robi, jednak nie myślą oni o tym, że może stać się to najgorsze. Tego roku utonęło już 291 osób. W ostatni weekend – aż 30. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wciąż podaje niepokojące informacje o tym, ile to osób znów utonęło. Dlaczego tak się dzieje? Zazwyczaj są to tzw. nieodpowiedzialne zabawy w wodzie, alkohol, czy też wyolbrzymienie własnych umiejętności. Pamiętajmy, człowiek tonie bardzo cicho, wręcz w milczeniu. Nie krzyczy, ponieważ skupia się na tym, aby móc złapać jeszcze jeden oddech – choćby ten ostatni. Może się zdarzyć tak, że jakaś osoba będzie tonąć tuż obok nas, a my tego nie zauważymy. Uznamy po prostu, że ktoś się tak „bawi”. Zwracajmy baczną uwagę na kąpiących się obok nas plażowiczów. Być może – tą uwagą – komuś uratujemy życie. Uważajmy też na nadmierne rozgrzanie na słońcu. W takim wypadku absolutnie nie wolno wbiegać do wody, aby się schłodzić. Trzeba to robić powoli.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

 

Szczecińskie lodziarnie, pod lupą sanepidu

Większość z nas lubi lody – szczególnie w lecie. Są tacy, co to lubią zajadać swoje problemy, właśnie lodami. Mówią, że wtedy odstresują się na tyle, aby dostrzec wyjście z niezwykle trudnych sytuacji, które bez lodów … nie mają wyjścia. Ale lody – to nie tylko przyjemność. To także niebezpieczeństwo. Jeśli sprzedawcy nie „trzymają” odpowiedniej czystości, mogą narazić swoich klientów na poważne problemy jelitowo – żołądkowe. Do 17 lipca, pracownicy sanepidu skontrolowali aż 131 lodziarni na terenie Szczecina. W trzynastu stwierdzono przekroczenie bakterii Enterobacteriaceae. Trzeba pamiętać że ta bakteria zazwyczaj „woli” lody z automatów. Lubi także nieporządek, więc jeśli w danej lodziarni będzie utrzymywana odpowiednia higiena, Enterobacteriaceae nie ma prawa się rozmnażać. Małgorzata Kapłan z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie mówi, że wystarczy odpowiednio często myć ręce, aby utrzymać wymagane standardy higieniczne. Często rąk się po prostu w ogóle nie myje. Wtedy nie wystarczy nieskazitelnie czysty fartuch, czy wypucowana podłoga. W/w bakterie występują naturalnie w jelicie grubym człowieka i nie sprawiają praktycznie kłopotów, a wręcz przeciwnie. Jednak gdy dostaną się do lodów, ludzie ze słabą odpornością mogą popaść w nieprzyjemnie bóle brzucha. Znalezione nieprawidłowości skutkowały wydaniem dwóch decyzji zakazujących produkcję lodów.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Wybieracie się nad polskie morze? Sprawdźcie możliwość kąpieli

Wielu turystów przybywa nad morze właśnie po to, aby się w tej słonej wodzie trochę popluskać. Każdy turysta – zaraz jak tylko zamelduje się na kwaterze – zazwyczaj od razu biegnie nad morze, pooddychać jodem i przynajmniej zmoczyć stopy. Rozpakowywanie walizek zostawia na potem. Jakiż może być zdziwiony, kiedy po dotarciu na plażę okaże się, że nie wolno nawet zbliżyć się do morza? A już moczenie stóp to można, ale w misce pełnej „kranówki”, na kwaterze. W tym roku polskie morze zostało opanowane przez bakterie sinic. Sprzyja im wysoka temperatura i lekki wietrzyk wiejący z jednego kierunku. Sinice podobno nie lubią zawirowań wiatru, więc jeśli wieje on z jednego kierunku i na dodatek jest wyjątkowo ciepło, to rozmnażają się na potęgę. Lepiej wtedy nie wchodzić do wody. Małgorzata Kapłan z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie mówi, że można się poważnie rozchorować. Takie sinice żyją we wszystkich zbiornikach wodnych. I nie przeszkadza im woda słona, czy też słodka. Nie są wybredne. Sinice rozmnażają się około dwóch dni. Może to potrwać nawet do dni siedmiu. Potem… znikają. Jeśli ktoś przyjechał nad morze na tydzień, a akurat sinicom zebrało się na „amory”, wtedy może jedynie popróbować rybki w nadmorskiej knajpie. O pływaniu powinien zapomnieć. Dla własnego bezpieczeństwa.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Wyspa Grodzka celem złodziei

Czyż nie przyjemnie jest odwiedzić spokojne miejsce i poopalać się odrobinę? Jednak niektórzy nie będą nosić leżaków ze sobą, a na ziemi się nie położą. Miasto wyszło na przeciw takim ludziom i zabezpieczyło Wyspę Grodzką w leżaki, koce, zabawki i inny sprzęt, potrzebny każdemu plażowiczowi. Można z tego dobrodziejstwa korzystać bez przeszkód i za darmo. A właściwie można by było, gdyby nie złodzieje, kradnący wszystko, co pozostaje na tym terenie bez nadzoru. Właściwie, po co komu leżaki? Po co komu koce, czy zabawki? Przecież nie zarobi na tym wiele. Prawdopodobnie, zostanie to zniszczone, a po następne przyjdą znowu. Problem Miejskiej Strefy Letniej ze złodziejami istnieje, ale bardziej dotyka on samych plażowiczów. Miasto nie może wciąż kupować nowych leżaków, jeśli i tak zostaną one ukradzione. Został więc zamontowany monitoring. Jeśli ktoś coś ukradnie, będzie odpowiadał przed sądem oraz zapłaci za wszystko to, co zaginęło. O ile nie zaginie sam monitoring…

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Narkotyk XXI wieku

Najbardziej niebezpieczny, ponieważ jego skład nigdy nie jest znany. Może zabić od razu, a może trochę „pobawić się człowiekiem”. Co to takiego? Oczywiście dopalacz. Wielu ludzi nie może zrozumieć, dlaczego tak wielu naraża swoje życie dla tej chwili niby uniesień. Bo przecież to nie są uniesienia, a zupełnie inne zachowanie. Filmowano młodzież poruszającą się po ulicach jak zombi, wymiotującą, próbującą sobie samemu wydłubać oczy, czy wskoczyć pod samochód. Czy to ma być ta „dobra zabawa”? Żaden dopalacz nigdy nie miał nic wspólnego z jakąkolwiek zabawą, a jedynie… ze śmiercią. To tak, jakby nagle ci, którzy chcą się zabawić, zdecydowali się zabić. Ostatnio, w Wałczu, 9 osób wałczyło o życie w szpitalu. Płeć się nie liczy. Liczy się ilość sprzedanej trucizny, którą tak chętnie zażywają ci najsłabsi, aby poczuć się ważniejszymi. To iluzja. Nie ma silniejszego człowieka od tego, który odmówił zażycia tego świństwa, który bawił się bez dopalaczy, który przeżył – bo tak chciał.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Już za 4 dni – niesamowite zaćmienie księżyca!

Już za cztery dni – 27.07.2018 r., około godziny 22.00 będzie można obserwować wielki, czerwony Księżyc, który zaraz nad horyzontem znajdzie się w całkowitym, ziemskim cieniu. Na Wałach Chrobrego będzie ustawiony największy, amatorski teleskop w Polsce. Ma on 2 metry wysokości, a średnica lustra – to 60 cm. Takim teleskopem zobaczymy nie tylko Księżyc, ale również Saturn – jego pierścienie oraz Jowisz, który jest największą planetą w Układzie Słonecznym. Ale prawdziwa gratka czeka nie tylko miłośników astronomii, ale wszystkich odwiedzających w tym dniu Wały Chrobrego. Mars będzie w tym dniu najbliżej Ziemi. Ostatnio był tak blisko piętnaście lat temu. Warto więc spojrzeć przy okazji na czerwoną planetę. W ten dzień teleskopy będą również skierowane na podwójne gwiazdy, a także na ich jaśniejsze gromady. W piątek zobaczymy całkowite zaćmienie Księżyca, jeśli tylko warunki atmosferyczne na to pozwolą. Całkowite zaćmienie miało miejsce w czerwcu 2011, ale nie było całkowicie widoczne w Polsce. Zanim księżyc wszedł na horyzont, już by zaciemniony.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Planują wyciąć prawie półtora tysiąca drzew na… parking?

Stanisław Kaup, przewodniczący Stowarzyszenia  Młodzi Demokraci otwarcie protestują przeciwko wycinaniu drzew. W/g nich, takie zachowanie jest bezmyślne. Chodzi o drzewa rosnące nad jeziorem Głębokie i budowę tzw. pętli komunikacyjnej. Chodzi prawdopodobnie o wycięcie drzew i zbudowanie parkingu nad jeziorem. To już wyjątkowo bezmyślne działanie, a mieszkańcy oczekują od władz miasta większego zainteresowania się tamtym terenem. Można przecież wykorzystać istniejącą obok pustą polanę. Dlatego też dziwne jest, po co chcą wycinać drzewa. Wykorzystanie polany będzie przecież tańsze i szybsze, niż niszczenie lasu przy jeziorze. Niezwykle dużo mieszkańców Szczecina jest żywo zainteresowanych tą bulwersującą sprawą. Są oni także oburzeni tymi planami unicestwiania lasów, jakie od jakiegoś czasu krążą po Polsce. Masowe wycinanie drzew służy tylko zarabianiu. To przykre, ale wciąż są ludzie we władzach, zdolni wydawać takie decyzje i zupełnie nie przejmujący się obywatelami miast. Stowarzyszenie zapowiada składanie skarg i protestów w innych instytucjach, gdyby prezydent Szczecina nie chciał ich wysłuchać.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/

Żniwa – tuż tuż…

Wielu rolników ma własne kombajny, które wykorzystuje nie tylko na swoich polach. Jeśli rolnik ma kilkaset hektarów, wtedy często jeden kombajn jest eksploatowany do oporu. Kombajn – to maszyna (jak każda inna), jednak za względu na swoją specyficzną budowę, nie każdy się na niej zna. W razie awarii, często trzeba wzywać fachowca. I nie byłoby w tym nic niezwyczajnego gdyby nie to, że kombajny zazwyczaj pracują jedynie przez dwa, trzy tygodnie w roku. Przy większej awarii, ten czas jest nie do odzyskania. Poza tym w sezonie, na pewno trudniej jest o części zamienne. W tym czasie, można pozbawić się kombajnu na cały sezon. Dlatego rolnicy zazwyczaj pracują kombajnami w czasie żniw, a przez resztę roku przygotowują je do następnych zbiorów. Po co tak wcześnie? Jest to dobrze przemyślane, ponieważ jeśli kombajn będzie potrzebował większej naprawy oraz specyficznych części, wtedy – bez nerwów – można temat ogarnąć. W innym wypadku, czekają rolnika tylko straty.

Zdjęcie: http://www.gp24.pl/

Nieznani sprawcy napadli na kantor

Jest wtorek po południu. Okolice centrum handlowego Turzyn. Trzech niezidentyfikowanych mężczyzn napada na kantor, jednak nie udaje im się ukraść pieniędzy. Mężczyzna pracujący w kantorze uchodzi z życiem. Miał dużo szczęścia, że nic mu się nie stało. Trzech bandytów po nieudanym napadzie, szybko odjechało samochodem. Przybyła na miejsce policja sprawdza, czy zapis monitoringu mógł zarejestrować sprawców. Jeśli tak, będzie ich łatwo złapać. Jeśli nie, policja będzie musiała się bardziej postarać, aby ująć sprawców. Zazwyczaj, prędzej, czy później – to się udaje. Asp. szt. Anna Gembala z zachodniopomorskiej policji informuje, że sprawcy będą oskarżeni o usiłowanie rozboju. Przestępcom może grozić od 2 – do 12 lat w więzieniu.  Obecnie trwają ich poszukiwania. Prokurator Joanna Biranowska-Sochalska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie mówi, że obecnie zbierany jest materiał dowodowy. Wszelkie ślady oraz okoliczności usiłowania rozboju są skrupulatnie sprawdzane. Dobrze, że w tym chaosie nikomu nic się nie stało.

Zdjęcie: http://www.gs24.pl/